środa, 17 września 2014

Powróciłam :-))


    Kochani. Żyję.  Jestem ,ale na blogu ostatnio mnie nie ma. Kto śledzi fb Cafe Mama, wie gdzie jestem.
Całymi dniami w kawiarni. Potem wieczorem to nie wiem za co się zabrać. Dom, dzieci, i znów myślenie o kawiarni. Co upiec, jaką zupę dziś ugotować itp.

Mnóstwo, mnóstwo zajęć. Ale nie narzekam. Jest dobrze. Cieszę się z tej mojej pracy.  Tak musi być.
Muszę się poświęcić całkowicie, aby móc potem zbierać plony.

A co u nas ? U dzieci ? Chłopaki chodzą do szkoły , do przedszkola - Maks i Mieszko. Miłoszek często jest ze mną a potem z teściową.
Maks zaczął chodzić na karate, drugi rok.  Jakoś bez większego entuzjazmu rozpoczął te zajęcia pierwsze niedawno, ale mam nadzieję , że się wkręci z powrotem tak jak w zeszłym roku i nie poprzestanie, bo to na pewno mu się przyda.

Zaczął drugą klasę. To już nie przelewki. Komunia w tym roku. Będzie się działo.
Więcej obowiązków, nauki. Ot życie.

Mieszko wrócił do przedszkola. Niby zadowolony jest , idzie chętnie, ale w przedszkolu przed wejściem zaczyna popłakiwać. I tak już trzeci tydzień. Potem jest extra. Pani mówi, że wspaniale się bawi, pięknie je
i śpi. Cud-miód. Tylko te rozstania go tak "rozmiękczają".

A Miłoszek.? Miłoszek jest kochany. Rośnie, jest coraz mądrzejszy. Krok w krok chodzi za swoimi braćmi. Świata za nimi nie widzi. Rano jak tylko widzi, że się zbierają do wyjścia do szkoły, to biegnie po swoje buty
i woła po swojemu, że chce wychodzić.

Mówi słabo. Coś tam po swojemu. "Daj" i " nie" to jego ulubione słowa.
Ale za to jak pięknie śpiewa. Mówię Wam piosenkarz mi rośnie jak nic.
"lalalala, nananana, nyyyynynyyyny" - tak pięknie sobie nuci. I jak tylko mu powiem, Miłoszku, jak pięknie śpiewasz, zaśpiewaj jeszcze.  To uśmiecha się od ucha do ucha i zaczyna śpiewać dalej.
Mały piosenkarz. :-))
Wspina się niemiłosiernie wszędzie, na krzesło, potem z krzesła na stół, albo na parapet. Katastrofa. trzeba uważać. Ale chłopaki zawsze są czujni i jak tylko Miłosz jest w niebezpiecznym miejscu, na parapecie np.
to Mieszko woła: - Tatoooooooo, ratunkuuuuu, trzeba ratować Miłosza.

Tak się braciaki o siebie wzajemnie martwią :-)) Jest fajnie. Bardzo fajnie. 

Na koniec chciałam Wam pokazać kilka zdjęć naszych  i nie mam . Nie mam aktualnych zdjęć moich synów.
Więc wklejam kilka fotek z końca sierpnia, kiedy to udało nam się wyrwać na długi weekend wspólnie.

Pozdrawiam was ciepło.










sobota, 30 sierpnia 2014

Uodparnianie dziecka przed pójściem do przedszkola i szkoły - konkurs


   Zbliża sie rok szkolny, nieubłaganie dla niektórych. A co za tym idzie - jesień. Tak, tak. Niestety. Jak zaczyna się wrzesień, to już czuć jesień. Wieczory stają się krótkie. Ciemno robi się już o 20. I coraz zimniej i ponuro wieczorami.
Zacznie się jesień i zacznie się plucha. A co razem z pluchą? A no niestety- choroby. A to katar, kaszel, przeziębienia.  No i z pójściem dzieci do żłobków, przedszkoli czy szkoły wiąże się również większe ryzyko zachorowań. Tak już jest i nie wiem czy da się to całkowicie wyeliminować.

Ale można temu zapobiec i odpowiednio wcześniej sie na to przygotować, minimalizując chociaż trochę ryzyko chorób naszych dzieci.
Mówię tu o profilaktyce, uodparnianiu, hartowaniu i suplementowaniu. Oczywiście najwspanialej byłoby , aby nasze dzieci zdrowo się odżywiały i w połączeniu z hartowaniem organizmu, profilaktyką zdecydowanie udałoby się te choroby ograniczyć.
Ale już widzę jak nasze maluszki zajadają 5 razy dziennie warzywa i owoce, poprawiając naturalnym jogurtem połączonym najlepiej z płatkami owsianymi. Yhy. Nieeee, u mnie to nie przejdzie. Noooo, może Mieszko i Miłosz te owoce 5 razy dziennie by zjedli- bo lubią to fakt, ale Maks już nie bardzo. Nie pamiętam kiedy ostatnio zjadł jakiś owoc. Serio. Nie lubi. Nie zje i koniec.

Dlatego w takich sytuacjach nam mamom przychodzą z pomocą suplementy, witaminki i inne tego typu rarytasy.
Myślę, że każda z nas ma swoje ulubione suplementy dla dzieci wzmacniające odporność.
Jeśli tak, to mam dla was zadanie konkursowe, w którym do wygrania są te wspaniałości od firmy:
Sequoia.




 Nagrody otrzymają trzy osoby.





Każdy zwycięzca otrzyma:



1 x Omegamed Odporność

1 x Sambucol 6+

1 x Dierol


Firma Sequoia otrzymała certyfikat Znaku Jakości KidZone 2013, przyznawany pod Honorowym Patronatem Rzecznika Praw Dziecka.
Linia suplementów Omegamed została doceniona jako bezpieczny i przyjazny dla dzieci, wysokiej jakości produkt.

Sequoia na Fb


                                Co należy zrobić , aby wygrać nagrody:


  1. W komentarzu pod tym postem (na blogu, nie na FB) należy odpowiedzieć na pytanie konkursowe: "Jak Twoim zdaniem powinna wyglądać właściwa suplementacja i uodparnianie dziecka przed pójściem do żłobka czy przedszkola?" 
  2.  Polubić fanpage sponsora konkursu - firmę Sequoia (tu) ,
  3.  Polubić organizatora konkursu, czyli nowoczesna-matka-polka (tu) 
  4.  Odpowiedzi na pytanie wpisujemy w dniach trwania konkursu, tj. 30. VIII do 10. IX. 2014 r.
  5.   Wyniki zostaną opublikowane w ciągu trzech dni od zakończenia konkursu. 
  6. Nagrodzone zostaną 3 osoby, które według mnie udzielą najlepszej, najoryginalniejszej i ciekawej odpowiedzi na pytanie.
  7.  Zwycięzcy w konkursie na przysłanie swoich danych adresowych mają 3 dni. Po tym czasie zostaną wyłonieni kolejni zwycięzcy.
  8.  Nagrodami w konkursie są produkty Omegamed.
  9. Nagrody wysyła sponsor konkursu - firma Seuoia.

W trakcie trwania konkursu regulamin może ulec zmianie.




*post powstał we współpracy z  firmą Sequoia

                                                                        *************


Wyniki konkursu:

Dziękuję bardzo za udział .

Nagrody - suplementy Omegameg wygrywają:

Kinga,
Ann.
56manka

Gratuluję i dziękuję za udział.

Bardzo proszę te osoby o kontakt na priv.
Przypominam, że czekam na kontakt 3 dni. Po tym, czasie wyłonię następnych zwycięzców.





poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Wspólny długi weekend


    Ten weekend należał do naszej rodziny. Jak dawniej. Bo odkąd otworzyłam kawiarnię, to weekendy spędzałam w pracy a moi chłopcy bawili się beze mnie. Troszkę było mi smutno z tego powodu, ponieważ uwielbiam spędzać razem czas.
Poza tym niedziela nie była wyjątkowo dobrym dniem handlowym. Może przez to, że było ostatnio bardzo gorąco i rodziny w weekendy wyjeżdżały nad wodę i po kawiarniach nikt nie chodził? Nie wiem, zobaczymy. Jeśli po wakacjach tak nadal będzie, to zamiast wolnego poniedziałku zrobię niedzielę.

W ten długi weekend postanowiłam zamknąć kawiarnię, po pierwsze dlatego, że w sobotę mieliśmy osiemnaste urodziny chrześnicy mojego męża, a po drugie, że w piątek wypadało święto, więc pomyślałam, że już w  niedzielę też zamknę. Trochę dziwnie taki długi "urlop". Teraz patrzę na to z perspektywy własnej działalności, własnego biznesu.
Ale mam nadzieję, że klienci się nie gniewają :-))

Weekend spędziliśmy wspaniale i bardzo aktywnie. Pewnie był to nasz ostatni wakacyjny wspólny wypad.
W piątek pojechaliśmy do Wierzchosławic , do lasku, w sobotę na urodziny, a w niedzielę do Zatoru
-  do Krainy Dinozaurów i nie tylko.
Byliśmy tam już chyba czwarty raz, ale nadal bardzo się tam dzieciom podoba.  Myślałam, że Miłosz będzie się bał na widok wielkich dinozaurów, ale gdzie tam. Nie chciał jedynie podchodzić blisko. Za to z uwagą je oglądał i podziwiał.

Polecam wszystkim , którzy jeszcze nie widzieli tego parku. Ale ostrzegam. Murowane kilka godzin zwiedzania i oglądania. Bo oprócz dinozaurów, jest jeszcze świat mitologii, świat bajek i zwierząt wodnych, świat owadów i wiele, wiele innych atrakcji.  A ludzi?.... Mnóstwo było.