piątek, 14 czerwca 2013

Uczulenie na łososia – prawdopodobnie

 
Ufff,  uwolniłam w końcu cyca od tego mojego małego ssaczka. Wieczór pomału należy do mnie. Jeszcze mąż skończy kąpać starszą dwójkę i mogę się wyluzować.
 
Tak sobie w ciąży powtarzałam, że NIE BĘDĘ TEGO TRZECIEGO PRZYZWYCZAJAĆ DO ZASYPIANIA PRZY CYCU !
  Na obiecankach się skończyło. Trzeci też nie zaśnie bez cycusia. :-)
No cóż… tak to już chyba jest z tymi naszymi ssakami małymi.
Zresztą, chyba wolę z nim poleżeć przy cycusiu, niż lulać go na rękach.
Idę zaraz pomalować paznokcie u stóp. Na miętową zieleń.  Jak wyjdzie ładnie to jutro zrobię zdjęcie.
Aha, wiem co miałam pisać.
Mój alergik najmłodszy chyba ma uczulenie na łososia. Bo nic mlecznego nie zjadłam, wczoraj tylko łososia wędzonego na kanapce i prawdopodobnie to on go uczulił, bo na buźce wyskoczyło mu kilka krostek.
Łosoś jest rybą tłustą i bardzo uczulającą – niestety. A taki pyszny.

Ok, zwolniła się łazienka więc uciekam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz